Wyprzedaże, kto z nas nie dał się kiedyś ponieść temu zjawisku? Myślę, że większość z nas. Czarny piątek, cyber poniedziałek, wyprzedaże sezonowe, świąteczne promocje. Wszystkie te bannery regularnie widujemy w sklepach, o ile nie przysłoni nam ich gromadka ludzi, którzy po prostu oszaleli na ich punkcie. Nie ma w tym nic dziwnego, wszyscy chcemy kupić coś jak najtaniej, a wszelkiego rodzaju promocje są niczym innym jak zapalnikiem do zakupów (niekiedy niestety mało przemyślanych), jednak czy kupując na wyprzedaży naprawdę oszczędzamy? Warto dowiedzieć się nieco więcej o tym zjawisku, by następnym razem rozsądnie podejść do wszelkiej maści przecen.

Czy na pewno każda wyprzedaż jest tym za co ją uważamy?

Wyprzedaż jak wszyscy wiemy to nic innego jak obniżka ceny produktu. Często stosowana jest również jako chwyt marketingowy. Szczególnie w gorętszych okresach zakupowych, lub chwilę po nich, gdy sprzedawcy odnotowują spadki sprzedaży, a klienci po prostu wyzbyli się gotówki. Czasami można na nich naprawdę zaoszczędzić, innym razem zostają one tylko i wyłącznie chwytem marketingowym, który ma wyciągnąć od nas resztę pieniędzy lub przekonać do jak najszybszego zakupu.

Jako przykład – przestrogę śmiało mogę w tym miejscu przytoczyć historię z tegorocznych wakacji nad polskim morzem. Jak wiadomo nam wszystkim, jakiś czas temu do łask popularności powróciły pokemony, kolorowe stworki, które część z nas może kojarzyć jeszcze z lat dziewięćdziesiątych. Nie ma w tym nic dziwnego więc, że hitem stały się wszelkiego rodzaju gadżety z tymi stworkami w roli głównej, na przykład maskotki. W jednym ze sklepów maskotka ta kosztowała 20zł. Okej, dziecku się spodobała, uwielbia te postacie, kupię mu jedną. Jakiś czas później, na kilka dni przed wyjazdem, gdy sezon wakacyjny dobiegał już końca, mijając ten sam sklep można było zobaczyć wielki napis „wyprzedaż -50%”. Wchodząc do sklepu rzeczywiście spodziewałem się dużej obniżki cen, jednak sięgając po znaną mi już zabawkę, jej cena wynosiła nie 10zł, czyli połowę taniej od ceny sprzed paru dni, a złotych 15. Widniała na niej również „stara”, przekreślona cena, 30zł. Wprawdzie kupując zabawkę nawet po tej cenie, oszczędzamy co do ceny wcześniejszej, jednak nie 50%, a jedyne 25%.
Historia ta tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że dobrze robię nie do końca dając się ponieść tym wszystkim wyprzedażom i dokładnie studiując historię cen danego przedmiotu, która często bywa dosyć mizernie zamazana.

Nie tylko zabawki

Jest to oczywiście tylko jeden przykład na to, jak w praktyce wyglądają duże wyprzedaże. Oczywiście nie tylko nadmorskie, sezonowe sklepy praktykują podobne sposoby wyprzedaży. Również i spore, sieciowe sklepy z odzieżą nie są idealne. Widząc więc bluzkę, która wcześniej kosztowała kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych drożej, warto przyjrzeć się jej nieco uważniej, naderwana metka, czy mała plamka, która według sprzedawcy bez problemu zejdzie, mogą być w rzeczywistości pamiątką po poprzednim właścicielu danej rzeczy, który postanowił ją po prostu zwrócić do sklepu i odzyskać swoje pieniądze.

Zabawki, odzież, a co ze sprzętem elektronicznym, który możemy kupić taniej podczas wyprzedaży? Od dawna wychodzę z założenia, że sprzęt elektroniczny najtaniej można kupić właśnie w sieci. Choć nie zawsze, są sklepy, które szczycą się, nie bez powodu, cenami internetowymi, jednak jest ich niewiele i w zależności od miasta, ich oferta może być po prostu niepełna i możemy w nim nie znaleźć to czego poszukujemy. W przypadku wyprzedaży w sklepach stacjonarnych z elektroniką nie wszystko musi być tak kolorowe jak nam się wydaje. Telefon, który kupujemy nawet 20% taniej, czy telewizor, który jest przeceniony o 500zł i jeszcze w gratisie do niego dostaniemy tablet, w rzeczywistości może być sprzętem, który oglądaliśmy w sklepie miesiąc temu, dokładnie tym samym. Jak to możliwe? Sklepy bardzo często obniżają ceny produktów powystawowych, czyli tych, które każdy może wziąć do ręki i obejrzeć, jak to jest w przypadku telefonów, lub w przypadku telewizorów, tych z których miesiąc podziwialiśmy świetną jakość obrazu.

Nie musimy unikać wyprzedaży, warto jednak podchodzić do nich z głową!

Nie oznacza to jednak, żeby nie korzystać z niższych cen, czy wręcz ich unikać. Kiedy więc korzystać z ofert oznaczonym logiem wyprzedaży? Często po gorących okresach zakupowych, na przykład po świętach, wtedy też sklepy starają się wyprzedać stary towar, który nie zszedł podczas zakupów świątecznych, by zrobić miejsce na nowy lub latem, gdy klientów jest o wiele mniej, więc sklepy muszą przyciągać ich o wiele bardziej niż zazwyczaj. Dlatego też warto dokonywać zakupów sezonowych po zakończeniu danego sezonu. Wszelkie ubrania zimowe, należy kupować, jeśli oczywiście chcemy zaoszczędzić, gdy za oknem widać już pierwsze oznaki wiosny, a na przykład znicze na listopadowe święto możemy kupić chwilę po tym święcie rok wcześniej, nic się przecież nie stanie, jeśli przeleżą rok w piwnicy. Wtedy też wszelkie wyprzedaże wydają się być jak najmniej „oszukane”.

Warto również sprawdzać ceny danego produktu w różnych sklepach, również tych internetowych, które dzięki ograniczeniu wielu kosztów związanych z prowadzeniem sklepu stacjonarnego, mogą pozwolić sobie na niższe ceny końcowe produktu. Świetnym sposobem na oszczędzenie na zakupach wydają się być również kody rabatowe, które nie zawsze, ale niezwykle często obniżają realną cenę danego produktu, dzięki czemu faktycznie udaje nam się oszczędzić. Należy więc pamiętać, żeby po prostu nie dać się ponieść i dokonywać wyborów zakupowych z głową, nawet podczas wyprzedaży!